Pech pech, pech pech pech…

Przyszli do mnie nie wiem skąd… Muzyka, której potrzebuję, zwykle po prostu sama zaczyna grać mi w głowie i aż się prosi, żeby ją włączyć…
I po raz setny, znów to samo, ta sama ‚zdarta’ płyta…

Całuję ciebie w twoje okulary
tam
całują ci którym ciężko się odnaleźć
Bruno Stroszek
zbędny paproszek
rozjechany jeż nocą na autostradzie
chcesz WIĘCEJ
chcesz WIĘCEJ niż dziś mogę tobie dać
pieprzone WIĘCEJ
powiem WIĘCEJ:
WIĘCEJ nie mam!

Uciekam, walę się, wszystko się wali… bęc.

Dyskretnej troski trzeba miiiiiiiiii

02:34
w głośnikach Kasia, po woodstocku chętnie do niej wracam
na biurku płonie świeczka
na łóżku leży kołdra
zimna i pusta od spodu
bo w głowie mam lęk
czekam do świtu
boję się zasnąć w ciemności
boję się zasnąć sama
może jutro, dzisiaj dziękuję
jutro dom będzie pełny
a dzisiaj ta cisza
jeden senny oddech w sąsiednim pokoju nie załatwia sprawy
siedzę tu sama w półokręgu żółtego światła odgradza mnie od mroku przyciąga ćmy
czekam na słońce na dzień na świt na bezpieczeństwo
boję się obudzić sama w ciemnym pokoju
boję się własnej paniki i własnych łez własnego krzyku który nieuchronnie nastąpi
boję się
boję się
boję się
boję się
boję się
boję się
boję się
boję się
boję się
boję się…
na samą myśl mam dreszcze

(Witamy w domu po półmiesięcznej nieobecności…)

„marzenia przetrwają w pieśniach z gitarą…”

Pod niebem pełnym cudów kołyszę się w lekkiej mżawce, rozanielona, wpatrzona w telebim. Na telebimie pan Adam z gitarą, z przymkniętymi powiekami, w pełnym skupieniu. Potem śpiewam, że WIERZĘ W CUD, bo I TAK WARTO ŻYĆ. Jestem tylko malutką drobinką w tym ogromnym, kilkusettysięcznym tłumie, ale ta drobinka cała drży od emocji.

Potem chwila przerwy i Kasia z zespołem. Jak zawsze zakłopotana, speszona. I teraz już wtórujemy jej wszyscy. Kazde słowo śpiewamy razem z nią, każdy dźwięk znamy na pamięć.

Mimo to pozostał niedosyt. To ma być już? tyle jeszcze jest do zagrania i zaśpiewania… Pusto i smutno, kiedy muzyka cichnie.

Dziękuję za ten Woodstock. Mój pierwszy i chyba – chyba – nie ostatni?