Dziewczynka

Prolog: Mam namierzone swoje słabe punkty. Wiem coraz więcej o tym, czego nie dostałam, wiem dlaczego jestem, kim jestem.
Do tej pory nie dawałam sobie prawa do poczucia krzywdy. Myśleć źle o bliskich – nie wolno. A to jest jednak część dojrzewania, odbrązowić dziecięce ideały.

Mieszka we mnie mała dziewczynka, która czuje się źle. Jest smutna i wystraszona, i bardzo, bardzo osamotniona. Jest taka odkąd pamięta, i taka pozostała. Dziewczynka, która nie miała swojego miejsca, przezroczysta dziewczynka, która nie była wysłuchana, zaopiekowana, dostrzeżona. Bezpieczna, ale nie do końca zadbana. I sama, z konieczności samodzielna w tak wielu sytuacjach. Dziewczynka, która już wie, że nie przyjdzie nikt dorosły, nie poprowadzi, nie wytrze nosa, nie powie że już wszystko dobrze. Ona musi sama. Sama wiedzieć, sama zrobić, sama trafić, sama poradzić sobie, sama wytrzymać samotność. A na koniec usłyszeć, jak wyrzut sumienia obnażający słabość dorosłych, że przecież nie musi być taka dzielna, że wolno jej być dzieckiem.
Ona? Ja. Ja musiałam sama.

I chcę to powiedzieć. Chcę, żeby to uznano. Nie da się za to przeprosić, tak się po prostu stało, to było najlepsze, co mogłam dostać.
Ja nie chcę dłużej być dzielna. Nie chcę udawać, że dziewczynki nie ma.

I boję się, że jej istnienie to dalej przede wszystkim wyrzut sumienia dla dorosłych. Tym gorszy, że mimo wszystko dziewczynka dalej jest. Już nie prowadzi mnie przez życie tak jak kiedyś, ale dalej łaknie uwagi, każe zabiegać o sympatię, jest głodna ciepła.
Boję się, że nie ma miejsca na mówienie o dziewczynce we mnie. Że minęło tyle czasu, wydarzyły się i wydarzają dalej kolejne rzeczy ważniejsze, pilniejsze. Ona jest dalej przezroczysta i nie dostrzeżona, stoi pod drzewem przy ścianie na Świerczewskiego, bo się zgubiła, i nie ma odwagi podnieść wzroku, sztywnieje znieruchomiała, boi się gniewu dorosłych. Ja nie chcę nikogo ranić sobą ani nią.

Chciałabym ją uwolnić. I siebie od niej. Ale ktoś musi dać jej na chwilę miejsce w rzeczywistości, pozwolić zaistnieć, uznać, że jest. A jeszcze lepiej – ukochać. Chociaż tego dumna, samodzielna ja mogę nie umieć przyjąć.

Dziewczynka czeka na swoją szansę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>