od praktyki do teorii

Oddalam się powoli głową ze sfery mojej dotychczasowej pracy, domykając po sobie poszczególne sprawy (niektóre czekały od miesięcy, więc porządki są naprawdę solidne, a ulga spora). Kolejnym etapem będzie przekazanie krok po kroku ważnych rzeczy nowej osobie, jak już się dowiem kim ona będzie. Dopiero mając poczucie, że ktoś to wszystko dalej pociągnie, będę mogła wyjść.
To trochę jak archiwizowanie folderów i defragmentacja dysku. Robi się przestrzeń na inne rzeczy.
A trochę, odchodząc metaforą od maszyn w stronę istot żywych, jak zrzucanie sobie z serca kolejnych kamieni.

I ciekawa rzecz: chociaż nie pragnę wcale pracy z ludźmi, zaczynam być głodna książek… o ludziach. Zatęskniłam za teoretyzowaniem. To dobrze. Może moja kolekcja kupionych ambitnych książek wreszcie doczeka się czasu i uwagi. Może się dokształcę i rozwinę. Jak będę potrzebowała praktyki żeby sprawdzać nowe rzeczy, zawsze mam do niej dostęp.
Idę dobrą ścieżką, I guess.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>