Najlepszy znany mi brytyjski test psychologiczny

Jeśli chcesz na serio poznać drugiego człowieka, obejrzyj z nim pierwszą generację „Skins”. Obserwuj, które wątki go poruszają, pytaj które postaci są mu bliskie. Ten serial to najlepszy amatorski test projekcyjny, jaki znam.
Zupełnie nieważne, że aspekty kulturowe są przejaskrawione. Nie znam drugiego serialu budującego tak spójnych, konsekwentnie ukształtowanych, psychologicznie realistycznych i złożonych bohaterów.
Dlatego robię sobie co jakiś czas powtórkę. Głównie wspomniane pierwsze dwa sezony, ale jeśli robisz test i ta grupa bohaterów nie działa, wypróbuj którąś z dwóch kolejnych. Któraś historia w końcu z pewnością trafi w czuły punkt, poruszy jakąś ważną strunę, uruchomi nieoczekiwane emocje.

Moją ulubioną bohaterką zawsze była Cassie. Ujmowała mnie i czarowała, utożsamiałam się z nią, jej emocjami i osobnym postrzeganiem świata. Przeczuwałam, dlaczego potrafi być tak zakochana w innych ludziach, a potem od nich uciekać, zabiegać, a potem okrutnie ranić. Byłam ciekawa, czy to, co roztrzaskało mnie w niej kiedy miałam lat 20 będzie dalej działać, kiedy mam 28. (Tak, ten serial obchodzi 10. urodziny. Wspomniany przeze mnie aspekt psychologiczny w przeciwieństwie do mody i muzyki kompletnie się nie zestarzał.)
Teraz jest w sumie jeszcze trudniej. Nie tylko współodczuwam z Cassandrą, ale też rozumiem, co się z nią dzieje i dlaczego. Co zrobiło z nią otoczenie, co mogłoby pomóc to zmienić, ale się nie wydarza. Cassie tyle razy została zignorowana, umniejszona, nie wysłuchana, pominięta, odrzucona, zostawiona, nie zaakceptowana. Raz za razem. Kiedy choć trochę się do kogoś zbliża, ten ktoś odchodzi. Kiedy jest dobrze, to oznacza, że zaraz coś się zmieni i będzie źle. Kiedy jest źle, Cassie zwykle ucieka. A jednak jakaś jej cząstka zawsze desperacko walczy.
Ta historia znajduje swój dobry finał w „Pure”. Wcześniej dwuodcinkowy epilog mnie męczył i usypiał, oglądany z tej perspektywy trafia w moje obecne problemy i wybory.
Za każdym razem dostrzegam coś innego, bo ja się zmieniam, a historia jest tak bogata i wielowarstwowa, że jakoś do tej pory nie wyczerpały się w niej bodźce.

cassie

Chciałabym kiedyś obejrzeć to z mamą, zobaczyć jej interpretacje i emocje wobec postaci. Dyskutować. To by dopiero było… doświadczenie.